Edukacja
Czy szkoła rzeczywiście kształci?

Myśląc o edukacji i zdobywaniu wiedzy zawsze, ale to zawsze w myślach pojawia nam się jedno miejsce – szkoła. Szkoła to synonim zdobywania i przekazywania wiedzy. Aby odebrać staranne wykształcenie, musimy chodzić do szkoły. Tak nam się przynajmniej od zawsze wydawało i wydaje nadal. Tymczasem od wielu lat coraz silniej do głosu dochodzą tezy, jakoby szkoła nie dość że nie kształciła, to jeszcze i zabijała zdolności. Chodzi tutaj głównie o zdolność kreatywnego myślenia, analizy i logicznego myślenia.

3

Niegdyś za główne osiągnięcie edukacyjne postrzegało się naukę czytania i pisania. Nic dziwnego, bo umiejętność ta jeszcze kilkaset lat temu była zarezerwowana jedynie dla wybranych. Dziś, kiedy rozwój cywilizacyjny i technologiczny nabrał zdecydowanie tempa, od ludzi wymaga się wszechstronności, przede wszystkim zaś umiejętności analizy, przewidywania, myślenia i logiki. Na tym tle funkcjonujące niczym fabryki szkoły wypadają dość blado. Zamiast przekazywania utartych reguł, trzeba wykształcić pewne umiejętności, które można by przełożyć na każdą aktywność życia. Jak się okazuje, szkoła tego nie potrafi.

Skąd takie twierdzenie?

Program szkolny jest ogromnie napięty. Materiału jest mnóstwo, z tym że niekoniecznie wtłaczana do głowy wiedza jest potrzebna. Owszem, należy uczniom pokazywać, że istnieją różne dziedziny wiedzy i one także są ciekawe. Ale czy potrzebna do czegoś nam będzie wiedza szczegółowa, zwłaszcza na etapie nauki początkowej? Nie. Szczegółową wiedzę nabywa się na studiach, a jeżeli uczeń zainteresuje się daną dziedziną, z pewnością znajdzie informację. Dziś dostęp do informacji ma każdy, jest ona podana niemalże na talerzu. Nie musimy więc wszystkiego zapamiętywać, ale musimy wiedzieć, gdzie daną informację można znaleźć. A my uczymy się na pamięć długich regułek. Także na przedmiotach ścisłych. Uczeń recytuje regułkę, ale nie umie jej zastosować w praktyce. Czy z tak uczonej matematyki będzie w ogóle jakiś pożytek? Nie.

A co z najzdolniejszymi?

2

Różnicowanie grup w szkołach to kolejny ważny problem. Dzieci dzieli się wiekowo, a nie pod kątem predyspozycji i umiejętności. Czy dziecko ośmioletnie nie może lepiej rozumieć matematyki niż dziesięciolatek. Może. Fiński system edukacji uznawany za najlepszy na świecie, dzieli dzieci na grupy względem poziomu umiejętności, tak aby móc właściwie dobrać techniki pracy i zadbać o rozwój dzieci. W Polskich szkołach dąży się do tego, aby poziom uśrednić. Dzieci słabsze nie doganiają a dzieci najzdolniejsze – nudzą się i nie wykorzystują swoich możliwości. A w szkole chodzi przecież o to, by dbać o rozwój. Wyłapywać jednostki wybitne i pracować nad tym aby były jeszcze lepsze. Dbać o rozwój tych słabszych, motywować średnich. Dlatego też powinno się dobierać grupy w zależności od poziomu wiedzy.

Niestety wciąż jeszcze brakuje nam wiele do tego, aby stworzyć skuteczny i sprawny system edukacyjny. Do tego konieczna jest zmiana świadomości nauczycieli i rodziców, a nie kolejne zabiegi formalne, które robią więcej zamieszania niż pożytku.

About the author

Related Post

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *